10 lipca 2014 r. 22:27
Rozdział IX ~ Bliskość...
Wstałam o świcie. Wyszłam na taras, napawałam się świeżym powietrzem i pierwszymi promieniami słońca. Pokój Sky'ia nie był normalnym pokojem, jak to w nowoczesnych domach... pokój nie miał normalnych ścian, zamiast tego były wszędzie okna, chyba nie martwił się o to co kto w nim zobaczy, bo wszystkie okna były odsłonięte, widać było cały pokój ... zauważyłam zapalone światło, odruchowo położyłam głowę na rękach i przyglądałam mu się. Siedział na łóżku bez koszuli, przeglądał coś na laptopie, po chwili dostrzegł mnie.. ale ja się nie poruszyłam. Wstał, pogrzebał w szufladzie biurka, wyją z niej blok i flamaster... napisał coś na kartce i przyparł ją do szyby "Witaj aniołku"
uśmiechnęłam się, pomachałam mu w odpowiedzi.. "Masz chwilę ? " spojrzał na mnie oszołomiony, gdyż stanęłam na murek tarasu i zeskoczyłam do ich ogrodu... gdy spojrzałam na jego pokój, wskazałam ręką na mały staw w drugim rogu ogrodu. Poszłam tam, po chwili zjawił się tuż za mną...
- Witaj nieznajoma
- Witaj - powiedziałam wstając, starałam się wyglądać poważnie... uśmiechnęłam się lekko - czemu mi się tak przyglądasz ?
- Przypominasz mi kogoś... - powiedział chwytając kosmyk moich włosów....
- Naprawdę ? kogo takiego.. ?
- Dziewczynę ze snu... tak myślę, nie pamiętam jak wyglądała dokładnie..
- Jesteś dość otwarty, skoro mówisz takie rzeczy nowo poznanej osobie
- Mam na imię Jason..
- Ja jestem Aria...
- Gdy pierwszy raz Cię zobaczyłem, na prawdę pomyślałem, że jesteś aniołem...
- Dziękuję, wydajesz się być bardzo miły... - zbliżył się do mnie, od jego twarzy dzieliło mnie parę centymetrów, patrzyłam mu w oczy
- Mogę ci zaufać ? - szepnęłam
- Oczywiście - odpowiedział jeszcze ciszej
- Pokażę ci coś niesamowitego, tylko się nie wystrasz... - cały czas szeptaliśmy
- Obiecuję...
/Zamknęłam dłoń , wypowiedziałam zaklęcie... poczułam chłód w ręce, gdy ją otworzyłam był w niej maleńki płatek śniegu "Woow" powiedział cicho gdy to zobaczył, "to nie wszystko" ... wypowiedziałam jeszcze jedno zaklęcie i płatek śniegu wystrzelił ponad nas... a z niego zrobił się śnieg. Przyglądał się temu oszołomiony, spojrzał na mnie i zapytał : \
- Wierzysz w przeznaczenie ?
- Trochę..
- Sądzę, że... przeznaczone było nam się spotkać
- Tak ? - przechyliłam głowę, on odgarną mi włosy z twarzy i zbliżył się do mnie... był niebezpiecznie blisko, ale... nagle odsunął się gwałtownie, jego siostra wyszła przed dom
- Braciszku ! gdzie Ty jesteś ? - przyparł mnie do żywopłotu, był tak blisko... czułam jego ciepło, gdy się odwrócił do mnie dzieliła nas tak mała odległość, że szczerze mówiąc bałam się co stanie się dalej, jego siostra wróciła z powrotem do domu...
- Wybacz, gdyby Cię tu zobaczyła... - szepną
- To nic.. rozumiem - trzymałam ręce na jego klatce.. miał tak piękne oczy, że... nie mogłam oderwać wzroku. Musiałam ochłonąć, zamknęłam oczy... pocałował mnie w policzek, otworzyłam oczy.. po czym on zbliżył się do mojego ucha.
- Chyba powinnaś wracać, ktoś Cię szuka... - wskazał palcem na taras, złapałam się za głowę...
- To brat.. - powiedziałam
- Na pewno ? - zapytał trzymając mnie za rękę
- Tak. - poczułam niewiarygodną pewność siebie - mam nadzieję, że przeznaczenie każe się nam spotkać jeszcze raz... - przesuną palcami po moim ramieniu, ja zacisnęłam rękę wokół jego dłoni
- Również mam taką nadzieję, dzisiejszy...dzień mam wolny, co powiesz na... randkę, tylko Ty i ja ?
- Zgoda.. - powiedziałam bez zawahania
- To niesamowite uczucie...
- Masz rację - zbliżyłam się do niego - czuję... jakbym znała Cię od zawsze
- Ja tak samo... - stał już tak blisko...
- Powinnam iść, za nim twoja siostra tu wróci...
- Przyjdę dziś po Ciebie..
- Będę czekać
Cofną się o krok, powoli skierowałam się do bramy.. za nim wyszłam spojrzałam na niego. Patrzył na mnie i machał mi na pożegnanie... wracając do pokoju cała drżałam, nie z zimna... tylko z tego co poczułam będąc tak blisko niego. Wyda się to dziwne, ale czuję że on czuł to samo, dlatego bez skrępowania mogliśmy być sobą... to było wspaniałe. Gdy weszłam do pokoju Shein od razu do mnie podszedł...
- Gdzieś ty była ! na śmierć się wystraszyłem...
- Mówiłam Ci, że nie chciałam by dowiedział się o was prawda ? , ale widział....
- Widział ? skąd ? gdzie Ty w ogóle byłaś?
- Wyszłam na taras, bo nie mogłam spać.. zobaczył mnie i napisał kartkę czy mam chwilę. Zeszłam przez taras do jego ogrodu i spotkaliśmy się przy oczku wodnym tam w rogu... To było bardzo dziwne, ale... od razu poczuliśmy między sobą bliskość, nadal drżę na wspomnienie tego wszystkiego. Powiedział mi, że przypominam mu dziewczynę ze snu... to znaczy, że jakieś wspomnienia ma prawda ?
- Co wy właściwie robiliście ? i jaka bliskość?
- Nie muszę Ci się tłumaczyć z tego co robiliśmy, ważne.. że zaoszczędziliśmy czas na "poznawanie się". Umówiliśmy się... na dziś. Powiedziałam mu, że jesteś moim bratem... kiedy spyta kim jest ona, powiem że to twoja dziewczyna i że jesteśmy na wycieczce...
- Ja ? jego dziewczyną ?!
- Oj przestań już się dąsać okej. Tak trzeba... wróćmy do tego co robiliście ?
- Mam ci opowiadać o każdej czynności ?
- CO WY ROBILIŚCIE !? - spojrzał na mnie jakby pomyślał, że się z nim przespałam
- Spokojnie Shein.. nic takiego tylko... staliśmy baardzo blisko siebie, bo...
- Nie mów tylko, że go pocałowałaś ? - zapytała Cry szybko podchodząc do nas
- Jejku no ! jego siostra wyszła do ogrodu i przyparł mnie do żywopłotu by nas nie zauważyła i ... potem jak poszła wyszedłeś Ty.. i wszystko zepsułeś, odsuńcie się w ogóle ode mnie... - stali tak blisko, że się dusiłam
- Zapytam po raz ostatni.. co robiliście ?
- Nic wielkiego, trzymał mnie za rękę... patrzył na mnie, pocałował mnie... w-
- POCAŁOWAŁ ?! OSZALAŁAŚ ?! - krzyknęła Cry na cały hotel
- W POLICZEK... LUDZIE !! W POLICZEK ! spokojnie... do niczego nie doszło...
- O Najwyższy... - jęknęła Cry po czym padła na łóżko
- Posłuchaj Aria, bo to bardzo ważne... nie wolno Ci go pocałować pod żadnym pozorem. Jeśli to zrobisz, możesz go stracić na zawsze...
- Dlaczego ?
- Bo jest człowiekiem, anielski pocałunek mógłby go zabić, albo sprawić go twoim sługą.. tak ślepo zakochanym w Tobie, że nie widział by świata.. jak się spotkacie powiesz mu, że nie chcesz się śpieszyć
- Może... od razu prosto z mostu powiem mu wszystko ? - spojrzałam na niego i na pogrążoną w rozpaczy Cry - stało by się coś ?
- Najwyżej uznał by Cię za wariatkę...
- Nie jeśli bym mu wszystko powiedziała... i pokazała co nieco, spójrz...
Stanęłam po środku pokoju i zamknęłam oczy, zabolały mnie plecy, przez chwilę mocno piekły, ale... po chwili usłyszałam reakcje Sheina
- Twoje skrzydła ?! ja.. jak Ty to zrobiłaś? - spytał z niedowierzaniem, Cry siedziała na ziemi i z otwartą buzią patrzyła na mnie
- Wracając od Sky'ia... byłam taka podekscytowana i miałam w sobie tyle energii, że.. pomyślałam, że spróbuję... i... udało się ! - Shein ze szczęścia rzucił się na mnie i mnie przytulił...
- To wspaniale.. jeśli się uda i Sky uwierzy , wtedy...
- Nie możemy... - powiedziała ponuro Cry
- Dlaczego ? - zapytałam
- Co jeśli.. po prostu coś mu się śniło i dziewczyna wyglądała jak Ty. A on stracił wszystkie wspomnienia... jeśli jest całkowicie człowiekiem, to jak zobaczy twoje skrzydła... znikniesz.
- Mówiłam wam już... to na pewno Sky, i założę się, że śnił o tym samym co ja. To nie przypadek, normalnie chyba ludzie od tak by ze sobą nie flirtowali prawda ? a my... tak jakby to robiliśmy, zbliżyliśmy się... i to bardzo
- Nie możesz... iść z nim - powiedziała Cry wstając, była poważna
- Nie zabronisz mi... nie masz tutaj nic do gadania.
- Aria... uspokój się, Cry posłuchaj... wiem, że się o nią martwisz. Ale musimy jej zaufać, jeśli czuje i jest pewna tego że to Sky i że pamięta co nieco z przeszłości... to tak jest. Ani ja ani Ty nie potrafimy wyczuć bliskości Sky'ia, nawet będąc tak blisko niego, a Aria cały czas go czuje, wiem to stąd, że czuję jej drżenie. A ty nie ? spróbuj to poczuć... - Cry spojrzała na mnie, podeszła i chwyciła moją dłoń.. zamknęła oczy, po czym spojrzała na mnie z troską, złapała mnie za policzek
- Masz rację, ciągle czuje jego obecność... ale nie sądzisz, że i tak zbyt wiele ryzykujemy ?
- Aria musi nauczyć się podejmować sama decyzje
- Nawet jeśli grozi jej zniknięcie ?
- Nawet. Powtarzam, że jeśli ona tak czuje... i jest pewna. To i tak jedyne co możemy zrobić to jej zaufać... tak czy tak zrobi co zechce, jest dorosła.
- Niech robi co chce, ja... ja nie chce mieć nic wspólnego z tym
- Skoro tak chcesz... Ario, pamiętaj.. uważaj, musisz uważać...
- Spokojnie... dam radę, nie pogrążę szansy uratowania mamy , taty i Sky'ia.... nie mogła bym
- Uratowania Rey'a ?
- Tak. Nie sądzę by najwyższy tak po prostu go zabił, wymyślił mu raczej bardzo bolesną karę, tak myślę... na wszystko przyjdzie czas. Pozwólcie mi tylko działać, a nie obchodzicie się ze mną jak z jajkiem... okej ?
- Ja Ci ufam i zawsze pomogę...
- Dziękuję
Było jeszcze bardzo wcześnie i by się uspokoić położyłam się z powrotem do łóżka. Myślałam ciągle o nim, o tym co mówił i robił... to było wspaniałe, bałam się jutra... co jeśli Cry ma racje ? Niee. Nie mogła mieć racji, ja się nie pomyliłam.... widziałam jak na mnie patrzył, to nieuniknione, że pragnęliśmy być ze sobą. Miałam łatwiej, bo byłam archaniołem i jeśli się zakochałam to nie był to grzech... a myślę, że... kochałam Sky'ia... tak czułam, ale .. spotkaliśmy się tak na prawdę, tylko raz... chciałam poczekać. Sprawdzić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz