16 września 2014
Przez szkołę i anime, trochę was zaniedbałam. Ale cóż.. no nie ważne. Trzymcie kolejny rozdział : D
Rozdział XIV ~ Porwanie
Czułam przepływającą przez moje ciało energię, jego połączoną z moją. Trudno było to konkretniej nazwać, przez wielokrotne nauki i upominania Cry oraz Sheina... miałam już pełną wiedzę. Wiedziałam co mi wolno a czego nie, jakie są moje zdolności i na ile mnie stać. Martwił mnie ten incydent z tą zjawą, Shein był taki spanikowany... zastanawiałam się o co chodziło, i mówiąc szczerze chciałam jak najszybciej wracać by się dowiedzieć. Sky bardzo się starał by sobie przypomnieć, było to jednak trudniejsze i bardziej złożone niż się wydawało, jego wspomnienia były zablokowane... nie potrafiłam się przebić. Zrobiliśmy sobie przerwę. Sky zasłonił swój pokój, gdyż dwie z jego ścian to były wieeelkie okna i wszystko przez nie było widać, zapalił kilka świec.. nastrój w pokoju był wspaniały.
- Wydajesz się jakaś zmartwiona... wszystko dobrze ? - postanowiłam zostać z Sky'iem dłużej. Skoro Shein nie powiedział mi od razu, nie mogło to być coś bardzo ważnego.
- Tak, wszystko jest dobrze. Nie powinieneś iść i zjeść śniadania ?
- Nie jestem głodny. Wolę posiedzieć tutaj z Tobą, niż kolejny raz widzieć się z Haru
- Stało się coś ?
- Truł mi wczoraj na pewien temat.. i mam go po prostu dość. Jakoś nigdy za nim nie przepadałem.
- Rozumiem.
- Hmm.. jakoś niespecjalnie robię postępy co ? -pow. zmieniając temat, siedzieliśmy oboje na podłodze oparci o łóżko, mówiąc to odchylił głowę i obrócił ją w moją stronę, ja z kolei patrzyłam na swoją prawą rękę, i myślałam o zjawie..
- To nie twoja wina. Coś blokuje twoją pamięć a ja nie potrafię się przez to przebić, poćwiczę więcej... i na pewno jakoś się uda - przy Sky'iu chciałam być sobą, pokazać mu tę swoją kobiecą stronę. Było mi przykro że nie potrafiłam zrobić dla niego nic więcej
- Nie martw się tym, odnalazłaś mnie... i chcesz zwrócić mi moje życie, to... i tak już wiele. - położył swoją rękę na mojej, spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam... ścisną ją odrobinę mocniej
- Będę starała się dalej. Zastanawiam się tylko.. po co to wszystko się dzieje
- Dobre pytanie.. wiesz, od naszego pierwszego spotkania, dużo o Tobie myślałem. Oczarowałaś mnie swoją ... osobą ? - cieszyły mnie jego słowa
- Mówisz ? chłopacy zawsze ode mnie stronili, choć,,, to była moja wina, bo w sumie sama do tego doprowadzałam. Nie zawsze byłam taka jak teraz...
- A jaka byłaś ?
- Jednym słowem. Sama. Lepiej się czułam będąc sama, bo... banalnie to zabrzmi, ale taka prawda... zawsze czułam się odmieńcem... każdy dziwnie na mnie patrzył
- Miałem podobnie, chyba... Ale Ario, muszę spytać ... czy, jeśli odzyskam wspomnienia. To zapomnę o Beatrise ?
- Nie wiem, nie jestem w stanie tego przewidzieć. Shein mówił mi, że to możliwe że wspomnienia które masz teraz mogą zniknąć, i zostaną zastąpione przez te które straciłeś, albo... po prostu odzyskasz te które straciłeś i zachowasz teraźniejsze - znów patrzyłam tylko na siebie
- Aha, to trochę, niesprawiedliwe.Zapomnij. co Ty na to byś... to znaczy byśmy gdzieś się razem wybrali ? - powiedział wstając, stanął na przeciw mnie i wyciągną do mnie rękę. Podanie mu dłoni oznaczało za pewne zgodę, tak i zrobiłam... bo czemu nie. Podciągną mnie do góry i staliśmy blisko siebie, objął mnie swoimi silnymi ramionami i patrzył w oczy ... w tamtej chwili ktoś zapukał, Sky mnie nie odepchną ani nic... spojrzał na mnie tylko i jakby pytał czy tak w porządku... kiwnęłam głową i oparłam głowę o jego pierś. Zaśmiał się krótko...
- Wejdź... - do pokoju wszedł Haru, spojrzał na nas zaskoczony... oniemiał, otwierał usta jakby chciał coś powiedzieć, ale nie umiał
- Czego chcesz ? - zapytał poważny tonem Sky, jego mina też była poważna, podniosłam głowę i widząc jakim wzrokiem na niego patrzy odsunęłam się od niego, spojrzał na mnie i znów się uśmiechną, zdał sobie sprawę, że zauważyłam jego wyraz twarzy a chyba tego nie chciał. Zamkną na chwilę oczy po czym spojrzał znowu na Haru
- Ja... ja tylko, bo no... - jąkał się jakby zobaczył coś nieziemskiego
- No co ?
- Beatrise Cię woła... kazała cie zawołać razem z Arią. - powiedział szybko się wycofując
- Co za gość... - powiedział bezsilnie Sky
- Potwierdzam, Ciekawe czego może od nas chcieć twoja siostra...
- Zaraz się okaże, chodźmy ...
Gdy zeszliśmy na dół zobaczyliśmy zszokowaną Beatrise... kiedy usłyszała nasze kroki obróciła się w naszą stronę, moją uwagę przykuł mężczyzna stojący w drzwiach z służącym. Podeszłam do Beatrise i bardzo cicho zapytałam kto to ... odpowiedziała, że to Hrabia z którym pisała. Sky zaczął z nim rozmowę, my się tylko przyglądałyśmy
- Witaj Hrabio... Co Cię sprowadza w nasze skromne strony ? - zapytał Sky, jego ton brzmiał iście jak u arystokratów
- Witaj przyjacielu... przybyłem by poznać osobiście córkę mojego przyjaciela, mianowicie waszego zmarłego ojca.
- Domyśliłem się tego. Umowa była prosta Hrabio... do czasu aż moja siostra nie powie mi, że jest gotowa, wasz kontakt miał ograniczyć się do listów, było to również życzeniem mojego ojca. Zdajesz sobię sprawę Filipie, że w tej chwili umowa między panem a ojcem nie jest ważna ?
- Słucham ? o czym Ty opowiadasz chłopcze ?
- Pisemna umowa zawarta cztery lata temu, między panem a ojcem. Znalazłem korespondencję w jego szufladach w gabinecie... jak i samą umowę podpisaną przez pana i niego. Jednym z warunków było właśnie ograniczenie się do korespondencji do czasu aż moja siostra nie będzie gotowa na spotkanie z panem. Jeśli owy warunek został by złamany, cała umowa zostaje unieważniona.
- Posłuchaj chłopcze... Panienka Beatrise została mi oddana całe cztery lata temu, pański ojciec nie żyje, więc nikt nie ma prawa zawartej obietnicy złamać....
- A ja sądzę, że powinien Hrabia natychmiast opuścić nasz dom. Inaczej Hrabina Sara dowie się o pańskich planach... sądzi pan, że takie upokorzenie jest tego warte ? - Sky wyglądał tak pewnie siebie, bez mrugnięcia patrzył Hrabiemu w oczy.. nie zamierzał się poddać tak łatwo, Beatrise ściskała moją rękę... wiedziałam, że nie chce iść z Hrabią. Gdy ja go zobaczyłam to zamarłam... był stary, a w listach do niej pisał, że jest parę lat jedynie starszy od "Jasona" .
- Chłopcze...
- Jason, tak mam na imię. Proszę nie patrzeć na mnie jak na kata, który ma pana ściąć. Słowa pańskiej rodziny to "honor i prawo nader wszystko inne" czyż nie ?
- Oczywiście, znam motto mojego rodu.
- Także, czy nie lepiej się do nich zastosować i odejść z honorem oraz przestrzec prawa zawartego w umowie ? - Hrabia patrzył z niedowierzaniem na Sky'ia... opuścił głowę i gwałtownym ruchem się odwrócił, jego służący szepną tylko "przepraszam bardzo, tłumaczyłem, ale-" nie zdążył skończyć gdyż Hrabia krzyknął swym donośnym głosem, że odjeżdżają. Sky odwrócił się do nas i objął Beatrise...
- Wszystko okej ? - zapytał
- Tak, dziękuję, byłeś niesamowity...
- Racja, właściwie do słowa nie dawałeś mu dojść - powiedziałam, patrząc na niego z podziwem
- Musiałem bronić moją siostrę - uśmiechnął się - z takimi jak on tak trzeba. Zaczął dzwonić mi telefon... odebrałam słychać było tylko krzyki "uciekaj ! uciekaj !... " jakieś uderzenia jakby coś uderzało o ściany " Aria ?! słyszysz mnie ?! Aria ?!"
- Tak .. słyszę co się tam dzieje ? Cry ?
- Nie wracaj tutaj... nie możesz tu- Aaaa - usłyszałam tylko jej krzyk... połączenie się skończyło - Wybaczcie muszę iść...- wybiegłam tak szybko jak mogłam... i popędziłam do hoteliku, chociaż Cry kazała mi nie wracać. Gdy wróciłam, pokój był cały zniszczony , poduszki rozszarpane po całej podłodze. Meble kompletnie zniszczone, Shein leżał nieprzytomny pod ruiną łóżka, nie wiedziałam, ale Sky przybiegł tam za mną, pomógł mi wyciągnąć Sheina, Był cały posiniaczony i w ranach...
- Shein ? - zapytałam cicho, przyglądając się jego twarzy, przyłożyłam głowę do jego klatki i nasłuchiwałam bicia serca ...
- Bije ?
- Tak, bije... mój boże, co tu się stało ? - rozejrzeliśmy się, Sky zaproponował bym zabrała wszystko co do nas należy i byśmy przenieśli się do nich. Nie wiedziałam czy to dobry pomysł... ale nie miałam wyboru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz